czwartek, 31 grudnia 2009

Sylwestrowo

Tym razem szukałem sylwestrowego obrazka, ale również nie było łatwo. Ten, podobnie jak świąteczny, jest dosyć od biedy. Tak czy siak, jak widać, imprezowanie z Arnoldem może przyprawić o mdłości, zielony kolor twarzy i prośby o przedwczesne zakończenie zabawy. Nawet jeśli Arni miał przeszczep skóry na udzie.

W przyszłym tygodniu (i roku) mam zamiar skombinować jakiś inny tytuł do publikowania i opisywania tutaj. Przecież złych komiksów jest bardzo wiele. Pamiętam, że kiedyś miałem bardzo paskudny komiks z serii Z Archiwum X, ale niestety gdzieś znikł (pewnie w śmietniku - młody człowiek był i głupszy). Ale być może w jakimś antykwariacie komiksowym by się znalazł. Jeżeli macie sugestie jakichś innych fatalnych tytułów, piszcie w komentarzach albo na najgorszykomiks (at) gmail.com. Postaram się wówczas zdobyć owe dzieła.

wtorek, 29 grudnia 2009

Nie tylko Arnold się zmienia

To jest ten sam samochód, co we wpisie Jedno słowo. Niestety w komiksie nie przedstawiono okoliczności, w którym ucięło mu cały przód.


A to ten sam samochód jeszcze trochę później. Tu już po spotkaniu z pociągiem i kilkukrotnym dachowaniu (prawdopodobnie także przebito mu blachy, bo policjant mógłby mieć zastrzeżenia do typu nadwozia wpisanego w dowód rejestracyjny). Ten wniosek jest oparty na moim szerokim doświadczeniu w dziedzinie motoryzacji i ogólnie życiowym, bo w komiksie tego też nie było.

niedziela, 27 grudnia 2009

To straszne!

To straszne, on ma dziurę w głowie i nadal stoi. To straszne, mam w lewym policzku jakiś wielki prostokątny przedmiot. To straszne, mam atrofię mięśni lewej nogi. To straszne, Arnold znów jest w wersji:
___
-||-
----
To wszystko straszne, więc najodpowiedniejszym będzie pokazanie międzynarodowego gestu oznaczającego "jest wporzo".

czwartek, 24 grudnia 2009

Wesołych świąt!


Długo szukałem obrazka z jakimkolwiek świątecznym akcentem ale nic nie mogłem znaleźć. Jedynie T-1000 wjeżdżający po schodach na płonącym motorze (a może on wyszedł spod prysznica właśnie i to jest tylko para?) z przerośniętym przednim kołem, które nie mieści się pod błotnik wywołał odległe skojarzenie z lecącymi po niebie saniami Mikołaja. Jaki komiks taka kartka świąteczna.

środa, 23 grudnia 2009

53332

Tyle wyświetleń miała do chwili zakończenia aukcja Najgorszego Komiksu Świata.
Jak na taki tytuł aukcji komiks osiągnął zawrotną cenę 44,21 PLN.

Ale przecież nie chodzi o pieniądze, tylko o wieczną sławę!
Co więc z blogiem? Mam w zanadrzu jeszcze trochę obrazków z Terminatora, ale mam nadzieję oraz plan poopisywać także i inne komiksy, które swoim istnieniem świadczą o totalnym nieporozumieniu twórców, wprowadzając jednocześnie w stan mocnego zażenowania.

Jeżeli macie tego typu dzieła w domu albo przynajmniej możecie zasugerować jakieś tytuły odezwijcie się na najgorszykomiks@gmail.com czy w komentarzach. Byłbym niezwykle wdzięczny.

Wizyta

Tym razem nasi bohaterowie odwiedzają Człowieka Bez Twarzy Z Najdłuższymi Rzęsami Na Świecie. Ciemnoskóry pan w fioletowej kurtce oraz opętany chłopak wyglądają dosyć poprawnie. Natomiast kobieta jest prostokątem z nogami i gigantycznymi pięściami (prawdopodobnie posiadając takie pięści nie trzeba używać hantli podczas ćwiczeń). Za to Arnold - nasz Człowiek-kameleon - przybrał kolejną postać i tym razem wygląda jak Simon Le Bon z Duran Duran (dla porównania poniżej fotka).

wtorek, 22 grudnia 2009

W zdrowym ciele zdrowy duch?


To jest chyba jedyny rysunek, na którym Arnold rzeczywiście przypomina Arnolda. Być może jest to sprytny zabieg rysownika, który chciał odwrócić uwagę od tego, że John stał się zombiem. Wyraz twarzy wyraźnie wskazuje co najmniej na opętanie. Tragizmu całej scenie dodaje fakt, że matka (z pniem drzewa zamiast szyi) pospiesza Johna. Ale jak on ma biec jeszcze szybciej, skoro nie ma jednej nogi!